13 listopada 2011

apokalipsa i zmierzch kultury głuchych.

Od kilku lat można zaobserwować wzrost zainteresowania Polskim Językiem Migowym i kulturą głuchych w Polsce.

Spełnieniem marzeń i podstawowych wymagań osób głuchych miała być ustawa o języku migowym, gwarantująca minimum podstaw w komunikacyjnej (tylko minimum). To niby ma być pierwszy szczebel w kolejnej realizacji naszych marzeń.

Wszyscy rozprawiamy o kulturze głuchych, wszyscy kładziemy największy wkład w promowanie naturanego języka migowego.

Zapominamy o jednym. Polski Język Migowy, tak samo jak greka, czy łacina w następnej dekadzie może stać się jedynie językiem martwym, anachronicznym.

Język migowy tak samo jak i inne naturalne języki przekazywany jest nie przez kursy językowe i lektoraty, konferencje zapaleńców - to dziedzidztwo samych głuchych.

Moim zdaniem największym zagrożeniem dla języka i kultury głuchych jest wadliwa edukacja, implantacja małych dzieci, oraz szkodliwa działalność pseudo liderów oraz organizacji nie mających nic wspólnego z głuchymi.

Tylko szeroko zakrojona akcja pzeciwko implantacji i rehabilitacji dzieci głuchych, może nie teraz, ale za wiele lat przynieść właściwe efekty.


29 września 2011

Migaj z maluszkiem :)


"Efekty uczenia słyszących niemowląt języka migowego obalają wiele mitów związanych z głuchymi. W polskich szkołach dla głuchych pokutuje stary przesąd: nie pozwalajmy głuchym migać, bo kiedy migają, to nie nauczą się polskiego mówionego. To nieprawda. Dziecko dojrzewa do komunikacji znacznie wcześniej niż jego narządy mowy. Doświadczenia z systemem Sign2Baby dowodzą, że słyszący niemowlak, który miga (a miga wcześniej, niż mówi!), szybciej zaczyna mówić. Dzieci głuchych rodziców (czyli takie, które migają od urodzenia) w szkole dla niesłyszących są zwykle lepsze z polskiego niż ich niemigający koledzy." Źródło: Gazeta wyborcza


17 września 2011

George Veditz 1861 – 1937





























"Język migowy jest najszlachetniejszym darem, jaki Bóg dał głuchym" George Veditz 1913










"... They do not understand signs for they cannot sign. They proclaim that signs are worthless and of no help to the Deaf. Enemies of the sign language, they are enemies of the true welfare of the Deaf. As long as we have Deaf people on earth, we will have signs. It is my hope that we all will love and guard our beautiful sign language..." George Veditz

" (...) Tak długo jak na Ziemi rodzą się Głusi, tak długo będziemy mieć znaki, kulturę i język migowy. Cały czas mam nadzieję, że oprócz Głuchych znajdą się ludzie którzy staną na straży pięknego języka migowego..." G.V.

15 września 2011

Kształcenie dwujęzyczne dzieci.


Kształcenie dwujęzyczne Głuchych dzieci jest to metoda edukacyjna w której naucza się Polskiego Języka Migowego (naturalnego języka osób Głuchych) oraz języka polskiego w formie pisemnej (który w tym wypadku jest językiem obcym). Metoda ta pozwala na pełnie opanowanie i rozumienie języka polskiego w formie pisemnej nie ograniczając posługiwania się naturalnym językiem migowym.
W innych krajach metoda ta jest szeroko rozpowszechniona i od wielu lat przynosi wymierne korzyści w edukacji Głuchych dzieci. Np. w Wielkiej Brytanii obok brytyjskiego języka migowego (BSL) równolegle uczy się dzieci języka angielskiego w piśmie.
W Polsce metoda ta jest mało rozpowszechniona, a niechęć surdopedagogów do jej stosowania uniemożliwia pełen dostęp Głuchych uczniów do szerszego programu edukacji na równi ze słyszącymi. Metoda ta owocuje i ma bezpośrednie przełożenie na późniejsze okresy w życiu. Ułatwiając wszelkiego rodzaju kontakty na różnych podłożach społecznych pozwala zapobiec postrzegania osób Głuchych przez społeczeństwo jako jednostki socjopatyczne.
Zostało udowodnione naukowo, że język migowy jako naturalny język dzieci Głuchych daje takie same możliwości rozwoju jak mowa u dzieci słyszących.
Głuche dzieci poddane procesowi nauczania dwujęzycznego mogą swobodnie przemieszczać się pomiędzy dwoma światami (kulturami), posiadając możliwość wolnego wyboru i wreszcie świadomej decyzji w którym świecie czują się lepiej. Metoda ta w pełni zabezpiecza poczucie własne tożsamości nie narażając na traumę i stres od najmłodszych lat życia.
Obecnie lobby medyczno-pedagogiczne nie daje rodzicom żadnego wyboru. Przedstawiając czarne scenariusze zmusza rodziców do implantacji głuchych dzieci zakazując używania i nauki języka migowego.





właściwy rozwój dzieci Głuchych gwarantuje nauka języka migowego

29 sierpnia 2011

"Bogactwo" literatury o KG w Polsce

Bardzo zasmuca mnie fakt, że nie ma żadnej literatury o społeczności Głuchych w Polsce, o ich Kulturze, historii i języku.
Na całym świecie jest multum różnego rodzaju publikacji i literatury na temat Głuchych.

Kto ponosi odpowiedzialność za taki stan rzeczy? Sami Głusi? Czy system i organizacje utrzymujące społeczność Głuchych w poczuciu niepełnosprawności, niemocy i maraźmie?


A oto zaledwie klika wybranych przykładów obcojęzycznych pozycji:



27 lipca 2011

Prawie jak "Gwiezdne Wojny" - biegły tłumacz


C-3PO - robot protokularny. Biegle władający ponad sześcioma milionami języków i dialektów występujących w całej galaktyce.

Niestety, pomimo zaawansowanej technologii jego konstrukcja oraz oralne oprogramowanie nie pozwalają na opanowanie Polskiego Języka Migowego.

Nie tylko na Ziemi ale i w całej galaktyce jak zwykle głusi zostali pominięci albo po prostu zapomnieni.

23 czerwca 2011

bo do migania trzeba dwojga
zgodnych ciał i chętnych serc
bo do migania trzeba dwojga
tak ten świat złożony jest

7 maja 2011

Humor...

"Wszystkie istoty posługują się swoim naturalnym językiem ;)


ślady migającego misia

"ślisko"



ślady migającego zajączka

"wolno" "normalnie" "szybko"



ślady migającego wróbelka

"zaraz wracam"



język migowy Homo sapiens

12 grudnia 2010

OD KOŁYSKI AŻ PO GRÓB...







Polski Język Migowy nie jest tylko miganiem. To wyraz tożsamości, myślenia oraz postrzegania świata.

PJM łączy pokolenia - od kołyski, aż po grób.






2 listopada 2010

GŁUCHY , TO MIGA SIĘ DUMNIE

  • JESTEM PEŁNOWARTOŚCIOWYM, PEŁNOPRAWNYM I PEŁNOSPRAWNYM CZŁOWIEKIEM
  • JESTEM CZŁONKIEM SPOŁECZNOŚCI GŁUCHYCH, BĘDĄCEJ MNIEJSZOŚCIĄ KULTUROWO-JĘZYKOWĄ W POLSCE
  • MOIM JĘZYKIEM JEST PJM (Polski Język Migowy)
  • JESTEM GŁUCHY i JESTEM ŚWIADOMY SWOJEJ TOŻSAMOŚCI

15 października 2010

"Głusi Polacy to mniejszość językowa"



oto fragment wypowiedzi prof. Świdzińskiego: "- Głuche dziecko nie jest z lingwistycznego punktu widzenia Polakiem: to cudzoziemiec – powiedział na początku profesor, podkreślając ogromną wagę edukacji językowej osób niesłyszących w Polsce. Dał również jasno do zrozumienia, że "głusi Polacy to mniejszość językowa", której nie można traktować jak grupy inwalidów. Zdaniem Świdzińskiego, to ludzie o specjalnych potrzebach w zakresie edukacji językowej, którzy tak jak np. obcojęzyczni imigranci muszą od początku uczyć się nowych sposobów komunikowania. "


www.ec.europa.eu/polska/news

25 lipca 2010

Radykalizm Głuchych - forma prawdy?

Od wielu pokoleń społeczeństwo przyzwyczaiło się do pełnej uległości głuchych. Ten stan rzeczy szumnie nazywany jest przez słyszących “tolerancją” lub “integracją”. Niestety w rzeczywistości pozycja głuchych w społeczeństwie nie ma nic wspólnego z wymienionymi terminami.
Ta podświadoma uległość przynosi kolosalne szkody dla głuchych w momencie kiedy maja czelność otwarcie upominać się o swoje podstawowe prawa jako mniejszość kulturowo-językowa. Nie wypada więc otwarcie krytykować i wyrażać niezadowolenia z fatalnej edukacji, nierównego startu życiowego, lobby medycznego, etc...
Kiedy ktoś ośmieli się jawnie krytykować np. problem implantacji małych dzieci lub kłamliwe informacje o samym implancie, jest odsądzany od czci i wiary. Między innymi takie osoby nazywa się “radykałami”. Tolerancja społeczeństwa kończy się w chwili kiedy Głusi chcą zabrać głos w obronie swoich podstawowych praw i prawd. Natomiast krytyka sposobu myślenia Głuchych jak najmilej widziana, a wręcz przy ogólnym aplauzie, tolerowana.
I to jest jedyne miejsce gdzie można spotkać w społeczeństwie tolerancje w pełnym tego słowa znaczeniu.




"Deaf Power"

18 maja 2010

1968 rok. Igrzyska Olimpijskie w Meksyku.

Czy każdy sprzeciw lub publiczne pokazanie niezadowolenia ze złego stanu rzeczy musi zawsze napotykać na mur? Czy prawda wypowiedziana publicznie staje się zawsze dla wielu czymś niestosownym?



"Podniesione w geście protestu przeciwko rasizmowi w USA dłonie amerykańskich, czarnoskórych sportowców pozostaną w pamięci widzów tamtych wydarzeń. W trakcie ceremonii rozdania medali. Smith i Carlos stojąc boso na podium unieśli wysoko zaciśnięte w pięść dłonie odziane w czarne rękawiczki. Amerykańskiego hymnu wysłuchali z nisko spuszczonymi głowami. Konsekwencją ze strony MKOL było usunięcie ich, natychmiast po fakcie, z wioski olimpijskiej."

Podnoszę rękę zaciśniętą w pięść przeciwko dyskryminacji społeczności Głuchych w Polsce !